pawlow.pl | Oficjalna strona internetowa Gminy Pawłów

Aktualności

 Z ostatniej chwili
  • Patriotyczne popołudnie w kałkowsko-godowskim Sanktuarium Niedzielne popołudnie 28 sierpnia w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, Pani Ziemi Świętokrzyskiej w Kałkowie-Godowie upłynęło pod znakiem patriotyzmu za sprawą dwóch arcyciekawych wydarzeń – Pikniku Wojskowego oraz koncertu „Świętokrzyska droga......
  • Stypendium szkolne 2022/2023 W roku szkolnym 2022/2023 wnioski o przyznanie pomocy materialnej o charakterze socjalnym w postaci stypendium szkolnego należy składać w dniach od 01.09.2022r. do 15.09.2022 r. w Samorządowym Centrum Obsługi Oświaty......
  • Wniosek o wypłatę dodatku węglowego W Dzienniku Ustaw zostało opublikowane rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 16 sierpnia 2022 roku w sprawie wzoru wniosku o wypłatę dodatku węglowego. Wnioski o wypłatę dodatku węglowego w Gminie......
  • Absolutorium dla wójta za 2021 rok 23 czerwca Rada Gminy w Pawłowie pozytywnie oceniła pracę Marka Wojtasa na stanowisku Wójta Gminy Pawłów jednogłośnie udzielając mu wotum zaufania i absolutorium za rok 2021 r....
  • V Wojewódzki Bieg Szerzawski (relacja, wyniki, zdjęcia) Ponad 200 biegaczy rywalizowało w niedzielę, 5 czerwca, w V edycji Wojewódzkiego Biegu Szerzawskiego. Cudowna pogoda oraz wysoki poziom organizacji sprawił, iż wydarzenie możemy zaliczyć do bardzo udanych. Organizatorami tegorocznego......

Heroicznym obrońcom Westerplatte cześć i chwała!

Heroicznym obrońcom Westerplatte cześć i chwała!
01 września
10:51 2022

1 września 2022 roku na cmentarzu parafialnym w Chybicach, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, złożona została wiązanka biało – czerwonych kwiatów oraz zapalone zostały znicze upamiętniające bohaterskiego Obrońcę Westerplatte, ppor. Feliksa Głowackiego.

Feliks Głowacki, który urodził się w 1915 roku w Trzeszkowie, w gminie Pawłów. W czasie obrony Westerplatte walczył w punktach obronnych „Łazienki” i wartowni numer 4. Podczas walk został ranny w nogę. Po kapitulacji garnizonu trafił do obozu jenieckiego stalag 1a. Po podpisaniu listy na pracownika cywilnego pracował w gospodarstwach niemieckich. Wiosną 1945 roku powrócił do kraju. Został instruktorem wychowania wojskowego w hufcu młodzieżowym „Junacy”. W 1947 roku zawarł związek małżeński w Swieżynie na Śląsku. Do 1949 rok pracował w firmie budowlanej jako robotnik fizyczny. Z powodu złego stanu zdrowia musiał przerwać pracę i powrócił do Trzeszkowa, gdzie wraz z żoną pracował na 16-hektarowym kawałku ziemi. Należał do ZSL. Rentę inwalidy wojennego otrzymał w 1989 r. Został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari.

Wielu wychowanków Publicznej Szkoły Podstawowej im. Feliksa Szczęsnego Karnickiego w Chybicach zapamiętało pana Feliksa Głowackiego jako osobę, która chętnie brała udział w uroczystościach patriotycznych, chętnie dzieliła się swymi doświadczeniami i przeżyciami związanymi z obroną Westerplatte, podkreślając heroiczną i bohaterską postawę polskich żołnierzy wiernych dewizie: Bóg-Honor-Ojczyzna.

Przedstawiamy krótką historię bitwy o Westerplatte.

 

Dostęp Polski do morza stanowił jeden z zasadniczych postulatów programu odbudowy państwa w 1918 roku, gdyż zapewniając kontakt z całym światem, warunkował rozwój gospodarczy kraju. Jednak postanowienia traktatu wersalskiego przyznającego nowo odrodzonemu państwu polskiemu 70-kilometrowy odcinek wybrzeża, wyłączyły z niego Gdańsk, który wprawdzie pozostawał w obrębie polskiego obszaru celnego, ale funkcjonowanie jego określał statut „wolnego miasta”. Gdańsk od pierwszych lat niepodległości był przyczyną wielu konfliktów i trudności gospodarczych, z którymi borykać się musiały kolejne rządy. W tych warunkach już w 1920 roku zapadła uchwała sejmowa, aby wybudować własny port na Bałtyku, nie rezygnując z przysługujących Polsce praw do Gdańska, którego możliwości przeładunkowe były w pełni spożytkowane.

Wyrazami stosunku Polaków do Bałtyku była piosenka śpiewana z upodobaniem przez wojsko i marynarzy, hufce przysposobienia wojskowego i drużyny harcerskie:

„Morze nasze morze!

Wiernie ciebie będziemy strzec

Mamy rozkaz cię utrzymać

Albo na dnie, na dnie twoim lec

Albo na dnie, na dnie twoim lec”

Nikt jednak nie przypuszczał, że to rzewne ślubowanie stanie się dosłownie zadaniem bojowym, zrealizowanym w rzeczywistości wojennej 1939 roku. Wprawdzie mało kto mógł się łudzić, że ów skrawek wybrzeża, połączony z resztą kraju 150-kilometrowym korytarzem da się obronić, ale nikomu nawet przez myśl nie przeszło, by go oddać bez walki. Oto jest geneza bohaterskich walk nad Bałtykiem, walk które trwały tyleż, co obrona reszty kraju. A znaczy to, że nie sposób wyobrazić sobie Polski bez morza, że wybrzeże Bałtyku jest integralnie związane z całością państwa, zarówno rytmem życia, jak i walki, pomyślności i klęski. Prawda ta najpełniej wyraziła się na terenie Gdańska.

W wolnym mieście Gdańsku było wiele polskich placówek administracyjno-gospodarczych: Urząd Celny, Gdańskie  biuro PKP, Poczta Polska oraz Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte. Te ostatnie okryły się we wrześniu 1939 roku nieśmiertelną sławą.

Oddział strzegący na Westerplatte przeładunków materiałów wojskowych składał się z dwóch oficerów, dwudziestu dwóch podoficerów i sześćdziesięciu sześciu szeregowych. Dopiero w czasie narastającego w Gdańsku zagrożenia nazistowskiego udało się komendantowi Składnicy mjr. Henrykowi Sucharskiemu w największej tajemnicy zwiększyć stan załogi do około 210 ludzi. Trzon załogi Westerplatte stanowiła silna kadra podoficerska wynosząca ponad 70 podoficerów.

Siła ogniwa tej izolowanej placówki, która wkrótce miała się znaleźć na ustach całego kraju, również została wzmocniona. Ostatecznie składa się ona ze 160 karabinów powtarzalnych i 40 pistoletów oraz 41 ręcznych lekkich i ciężkich karabinów maszynowych. Wsparcie artyleryjskie miały zapewnić dwie armatki przeciwpancerne 37mm, 4 moździerze 81mm i 1 działko 3-calowe przemycone w lipcu 1939 przez kpt. rez. Franciszka Dąbrowskiego. Pod względem siły ogniowej załoga Westerplatte odpowiadała mniej więcej batalionowi piechoty. Lecz właściwa jej trwałość opierała się na starannej rozbudowie stanowisk bojowych i połączeniu ich ogniem. Obrona rozporządzała sześcioma stanowiskami betonowymi, oficjalnie noszącymi nazwę „wartowni” które faktycznie rozbudowano jako umocnione stanowiska. Były one odporne na zmasowany ogień artylerii ciężkiej. Ponadto tuż przed wojną zbudowano kilka stanowisk ziemnych, tzw. „placówek”. Załogę ożywił duch niezłomnej walki, a bezustanna czujność i spokój dowództwa zapewniały celowe i konsekwentne jej przeprowadzenie.

O 4.50  mjr Henryk Sucharski, komendant wojskowej Składnicy Tranzytowej w Wolnym Mieście Gdańsk raportował Dowództwu Floty: Pancernik „Szlezwig-Holstein” rozpoczął o godzinie 4.45 ostrzeliwanie Westerplatte ze wszystkich dział. Bombardowanie trwa. Moment ten przyjęło się później uważać za początek wojny.

Działania niemieckie były ze sobą ściśle zsynchronizowane. Jeszcze nie przebrzmiał huk wybuchów armatnich z pancernika, gdy silna eksplozja zniszczyła główną bramę wjazdową. W wyłomie muru ukazała się kompania szturmowa niemieckiej marynarki. Chorąży Jan Gryczman z napięciem oczekiwał podejścia Niemców do placówki  „Prom” na najbliższą odległość. Gdy można już było rozróżnić ich twarze, lunął deszcz pocisków z karabinów maszynowych, a grenadierzy wyrzucili granaty. Niemcy osłupieli: nie spodziewali się takiego przyjęcia. Nie wytrzymali ognia obronny i musieli się wycofać, pozostawiając na przedpolu wielu zabitych . Atak na inne punkty został tak samo odparty. Krótka chwila przerwy pozwoliła obrońcom na zorganizowanie przeciwdziałania. Wysłany przez placówkę „Prom” patrol wysadził przy bramie wjazdowej wartownię policji gdańskiej.

Wkrótce pancernik dźwig Holstein zaczął umocnienia półwyspu ogniem bezpośrednim. Las, który pokrywał cały obszar powoli zmieniał się w pole sterczących kikutów. Obrońcy ponieśli pierwsze straty w ludziach. Zniszczeniu  uległo jedynie działo.  Jednak i tym razem natarcia niemieckie zostały odparte przed linią warowni. W tym dniu Niemcy jeszcze ponawiali ostrzał polskich pozycji na Westerplatte z pancernika i baterii lądowych z Wisłoujścia i Brzeźna. Od nieustannych wybuchów półwysep dygotał i chwiał się pod nogami.  Przed zmierzchem wyszło ostatnie tego natarcie, lecz i ono załamało się w ogniu broni maszynowej Polaków.

O świcie 2 Września Westerplatte rozpoczęła się piekielna muzyka artylerii. Do południa Polacy odparli dwa ataki. Niemcy tym razem próbowali zaskoczyć polską obronę od strony morza, ale poradził sobie z nimi dobrze mat Bernard Rygielski obsadzający placówkę „Fort”. Komunikat radiowy doniósł o ciężkich walkach obronnych na całej granicy. Wódz Naczelny pozdrowił załogę Westerplatte. Spiker radia w Warszawie ogłosił: „Westerplatte jeszcze się broni!”

Istotne „jeszcze”, gdyż zdaniem Składnicy było trwać w obronie tylko 12 godzin, do czasu przybycia odsieczy. Późnym południem potężne wybuchy wstrząsnęły posadami i koszar, i wartowni. To eskadry niemieckich „stukasów” zrzuciły serię bomb burzących i zapalających. Wartownie numer V i II zostały zniszczone, a cała ich obsługa znalazła się pod gruzami.

Załoga Westerplatte w dniu tym miała 9 zabitych i wielu rannych. Cała sieć telefoniczna z wartowniami została zerwana. Rozbite zostały oba moździerze. Ponieważ armatki umilkły już poprzednio, obrońcy nie posiadali już ani jednego działa. Wyniki nalotu silnie wstrząsnęły załogą. Na rozkaz Sucharskiego rzucono się do niszczenia akt tajnych i szyfrów, gdyż wydawało się zupełnie pewne, że natychmiast wyjdzie natarcie niemieckie. Jednak Niemcy pokazali się dopiero o  godzinie 20:00, gdy załoga opłynęła i przyjęła ich ogniem. Próby desantu od Nowego Portu zostały pokrzyżowane przez placówkę „Przystań”. Nocą obrońcy patrolowali półwysep i usuwali uszkodzenia łączności.

I tak godzina po godzinie, dzień po dniu bohaterska załoga Westerplatte wchodzi na drogę swojej historycznej chwały, świadoma beznadziejnej sytuacji, ale ogromnej roli moralnej. Najgorzej było z rannymi. Bezustanne bombardowania, szczególnie ciężkimi moździerzami, pokrzyżowały konstrukcje żelbetonowe, ściany koszar i wartowni wyginały się i pękały. Nie było gdzie ukryć rannych, nie było czym bandażować ran ani przeprowadzić operacji. Niektórzy zostali powtórnie ranni, u innych wystąpiły początki gangreny. Lekarz załogi kpt. Mieczysław Słaby twierdził w oddziale dezyrterię. Dowódcy placówek zwracali się z prośbą o zmianę ludzi, ale brak był jakichkolwiek rezerw: wszyscy byli bez przerwy w akcji.

Niemałe pokrzepienie dla załogi przyniosły komunikaty polskiego radia o ofensywie Francji na linię „Zygfryda”, o rajdzie kawalerii polskiej w głąb Prus Wschodnich, o wpłynięciu floty brytyjskiej na wody Bałtyku. Rankiem 4 września działa pancernika Schleswig-Holstein rozpoczęły znów morderczy ogień. Ale tym razem dołączyły do niego działa z kontrtorpedowca „Von der Groeben” i torpedowca „T-196” z pełnego morza.  Przed północą Niemcy próbowali zasnąć wartownią numer 1 i placówką „Fort”, aby pod osłoną falochronu przedostać się wzdłuż brzegu morskiego do wartowni nr 4, zdobyć ją przez zaskoczenie i obejść obronę od tyłu. Mimo skrajnego wyczerpania załoga „Fortu” na czele z matem Rygielskim, wyparła przeciwnika granatami i zadała mu duże straty

5 i 6 września Niemcy skierowali na Westerplatte ze wszystkich stron ogień baterii lądowych, polską placówkę zbombardowało lotnictwo marynarki nieprzyjaciela. W powietrzu zawisła ściana pyłu betonowego.

Kolejne natarcie niemieckie od strony lądu zostało otwarte. Wzrastające jednak wyczerpanie i straty załogi, przede wszystkim zaś tragiczny los rannych, ukazywał inną perspektywę obrony. 5 września wieczorem mjr Sucharski zwołał odprawę oficerów chorążych i starszych podoficerów w sprawie celowości dalszego oporu. Odprawa skończyła się decyzją dalszego trwania.

Około godziny 22 brzeg morski półwyspu zajaśniał od reflektorów flotylli poławiaczy min. Niezwykle silne światło oświetliło cały obszar aż do koszar, oślepiając załogę. Po chwili, gdy nad półwyspem zapadła zupełna ciemność, ciszę przerwała silna strzelanina i wybuchy granatów ręcznych. Placówki „Fort” i „Tor kolejowy” odparły wypad Niemców. 6 września wyszło silne uderzenie batalionu pionierów szturmowych Wehrmachtu, ale ono załamało się w ogniu maszynowym wartowni. Pod wieczór Niemcy podsunęli cysternę z ropą naftową. Polakom udało się zatrzymać popychającą ją drezynę i doprowadzili do wybuchu cysterny z ropą, nim dotarła ona do polskich placówek.

7 września o 4:00 rano rozpoczął się huraganowy ogień artylerii i moździerzy. Gdy ogień umilkł, wyszedł generalny 13-ty szturm Niemców. Nacierające oddziały – jak podaje historyk niemiecki – dotarły prawie do centrum Westerplatte. Wysadziły co prawda kilka umocnień, lecz na skutek bohaterskiej postawy obrońców i ich determinacji musiały jeszcze raz się wycofać.

Bohaterski, trwający ponad wszelkie oczekiwania opór samotnego, odciętego na Westerplatte garnizonu, urósł do wymiaru heroicznej legendy i stał się pozytywnym symbolem całej kampanii wrześniowej. Miał jednak także, o czym rzadko się wspomina w historiografii, wymiar żołnierskiego dramatu. Załamany psychicznie mjr Henryk Sucharski, po odparciu pierwszych ataków z braku jakichkolwiek nadziei na odsiecz, pragnął zakończyć nierówny bój, podczas gdy jego oficerowie chcieli bronić się aż do wyczerpania wszelkich możliwości.

Wobec tak zasadniczej różnicy zdań faktyczne dowództwo przejął zwolennik kontynuowania walki kapitan Franciszek Dąbrowski. Obrońcy Westerplatte, którzy wytrwali na straceńczej placówce do 7 września, swą postawą i determinacją zyskali w efekcie nie tylko sławę, ale i demonstracyjnie okazywany szacunek przeciwnika, co w całej Kampanii Wrześniowej było przypadkiem wyjątkowym. Kapitulacja garnizonu uprzedziła szykowany przez Niemców szturm generalny, co pozwoliło uniknąć większych strat.

 

 

Opracował: Marek Kalisz

Przetłumacz stronę

EnglishPolishUkrainian

Wyszukaj w serwisie

Harmonogram odbioru odpadów

Pobierz harmonogram na 2020 rok

Śledź nas na Facebooku!

Kalendarz

wrzesień 2022
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Polecane

Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Gminy w PawłowieElektroniczna Skrzynka Podawcza - Pismo ogólne
Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w StarachowicachKomenda Powiatowa Policji w Starachowicach
e-świętokrzyskie System Informacji Przestrzennej Województwa Świętokrzyskiego
System Informacji Przestrzennej Województwa Świętokrzyskiego
Uporządkowanie gospodarki ściekowej w aglomeracji Pawłów
Dziennik UstawMonitor Polski
e-świętokrzyskie Rozbudowa Infrastruktury Informatycznej JSTKącik Przedsiębiorcy

Ostatnie komentarze

Szanowny Panie Wójcie , dwa pytania związane z gospodarką wodną w naszej gminie : 1)...

Witam serdecznie. Umowa na budowę sali gimnastycznej w Jadownikach już została podpisana. Zadanie w ramach...

Witam serdecznie. Jak już pisałem w poprzednim poście gmina będzie się ubiegać o tworzenie dodatkowych...

Logowanie